- To.. gdzie idziemy??- powiedział Rocky, który już chyba miał dość siedzenia w domu.
- Ja tam chce na plaże- powiedziała moja siostra
- A ja do kina- powiedziałem
- Ja tam bym poszedł na pizze- powiedział Rocky
- A ja..- zaczął Max, ale przerwała mu Delly.
- To może niech każdy pójdzie tam gdzie chce- ten pomysł spodobał się chyba wszystkim. Delly i Ross poszli na plażę. Ja i Kris (mój przyjaciel) poszliśmy do kina. Ell i Rocky poszli na pizze i na automaty, a Kacper i Max poszli.. poszli tam gdzie chciał Max (w końcu przecież nie powiedział gdzie idzie)
* Oczami Sashy *
Jestem ciekawa jacy oni są. Mam nadzieje że zaakceptują mnie i Tatianę. A jeśli ją polubią a mnie nie? Co jeśli wyrzucą nas z domu gdzie my się podziejemy? Albo jeśli wyrzucą mnie z pracy czy w tedy i oni nas wyrzucą? Dobra trzeba myśleć pozytywnie, w końcu mieszkają tam moje ukochane kuzynki. Czy dobrze zrobiłam biorąc te pracę? W końcu już wiele razy wyjeżdżałam z domu ale nigdy na tak długo, zawody w których zazwyczaj brałam udział, były czasem nawet na drugim końcu świata, ale nigdy nie trwały tyle czasu. Nigdy aż na tak długo nie rozstawałam się z moją siostrzyczką. Po głowie chodziło mi miliony myśli, z których wybudził mnie głos przyjaciółki.- Sasha...- zaczęła Tatiana niepewnie próbując wybudzić mnie z zadumy.
- Tak?- spytałam
- Wiesz tak się cieszę że lecimy do Los Angeles, ja tam nigdy nie byłam. Jak tam jest?
- Magicznie... Za każdym razem jak tam przyjeżdżałam to czułam się jak bym przenosiła się do innego bajkowego świata....- rozmarzyłam się. Jak ja się cieszę że mam ją przy sobie, dzięki niej przypomniałam sobie główny powód dla którego przyjęłam tę pracę.
- Ahh, już nie umiem się doczekać aż wyjdziemy z tego samolotu.
- No ja też.
- A jakie są twoje kuzynki?
- Co by tu dużo mówić... A więc one są one aktorkami, Laura gra w serialu ,,Austin & Ally" i potrafi na prawdę genialnie śpiewać. Są bardzo wesołe, przyjacielskie, ale potrafią dać w kość. Zawsze ci pomogą gdy jesteś w potrzebie.
- Widać że bardzo kochasz swoje kuzynki.
- Och tak, ale jednocześnie je nie znoszę, hihihi, dziwne nie?
- Nie. Rozumiem to ja mam podobnie tylko że z kuzynami...
- Drodzy pasażerowie mówi wasz kapitan, proszę zapiąć pasy, zaraz lądujemy.- przerwał nam rozmowę pilot. Czyli już za parę min. zobaczę moje kochane kuzynki.
* Oczami Laury *
- Zobacz już lądują- powiedziałam do mojej siostry, która przyszła już z piątym hot dogiem, w ciągu 15min. Jakim cudem ona umie tyle jeść....?- To super!! Ciekawe którym wyjściem wyjdą??- powiedziała Van zajadając hot doga.
- Pewnie zaraz powiedzą...
- No, kiedy myśmy ostatnią ją widziały??
- Chyba w tamtym roku
- Ciekawe czy się zmieniła
- Już za chwilę się przekonamy- powiedziałam a z głośników wydobył się kobiecy głos
- Samolot z Nowego Jorku do Los Angeles już wylądował. Pasażerowie wyjdą wyjściem nr. 9- Gdy głos zamilkł, my pacnęłyśmy się w głowę. Kurde to po drugiej stronie lotniska. I jak na zawołanie puściłyśmy się w bieg. Obyśmy zdążyłyśmy...
***
Hejoo Miśki, jak tam wam mija tydzień?? Wiem że na razie takie krótkie te rozdziały, ale powoli się rozkręcam. No a opisy bohaterów też powinny się wkrótce pojawić^^ Ale no wiecie jak jest szkoła.... Tym bardziej że mnie tydzień nie było bo byłam na Słowacji... :D No dobra dość o mnie jak wam tam mija tydzień... Jakieś plany na weekend?? Na koniec podam wam jeszcze linka do piosenki z tytułu
~ Kaktuseeq;**
Jej *,*
OdpowiedzUsuńWidzę, że jak na razie nie zapominasz o blogu - a nie mówiłam! ;p
Nom... Rozdział super :) Ale znowu za krótki, ja chcę more! Znowu musze czekac :/ no nic...
Mmm akcja się rozkręca :) Już nie mogę się doczekać co dalej wymyślisz ^^
Dobra... Ja lecę na basen a ty pisaj kolejne rozdziały! :D
Czekam na next <3
Boski *-* Ta końcówka najlepsza ever :D Vanessa ile ty żresz??? Zgadzam się z Milką. JA CHCE DŁUŻSZY ROZDZIAŁ!!! Nie mogę się doczekać next <3333 Dziękuję za komentarz na blogu : 3 Będę stałym czytelnikiem :)
OdpowiedzUsuń